
Czy stan obsesyjnej miłości można porównać do odurzenia kokainą ? Czy zastanawiałeś się dlaczego jedni ludzie gorączkowo
szukają miłości i akceptacji u swojej drugiej połówki, kiedy inni się tym kompletnie nie przejmują ? Czy wiedziałeś, że w relacji nie ma nigdy idealnej demokracji ? Jeżeli chcesz poznać odpowiedzi na te pytania zapraszam do przeczytania dwu-częściowego artykułu:
Czym jest miłość - legalnym narkotykiem? Część 1
Mózg zakochanego funkcjonuje jak po kokainie. Odczuwamy objawy euforycznego upojenia, mamy obsesyjne myśli oraz zniekształcone widzenie świata. Idealizujemy całą rzeczywistość, która nas otacza. Widzimy świat w „ różowych okularach ”. Wierzymy, że odnaleźliśmy raj na ziemi. Co się stanie jeżeli dopływ odurzającej substancji zostanie odcięty?
1. Lekcja chemii
Amerykańska antropolog Helen Fischer prowadziła badania określające rolę chemii w udanym związku. Na tej podstawie stworzyła teorię opisaną w książce „ Anatomia miłości „ Według badaczki miłość to raczej sprawa mózgu, a nie jak się zwykło sądzić - serca, natomiast wszystkie objawy zakochania mają swoje fizjologiczne uzasadnienie.
To, jakiego partnera pożądamy najbardziej zależy od poziomu dopaminy, testosteronu, serotoniny i estrogenu w naszym mózgu. Zdaniem Fischer chemiczne dobranie partnerów jest na tyle istotne, że bez niego osiągnięcie porozumienia w związku jest wręcz niemożliwe.
2. Chemiczna miłość
Miłość to nic innego jak zastrzyk hormonów, które uwalniają cały zestaw neuroprzekaźników w naszym mózgu, które niemal całkowicie przejmują nad nami kontrolę. Zwiększony dopływ dopaminy wywołuje niezwykłe uczucie euforii, podniesiony poziom adrenaliny i norepinefryny sprawia, że serce bije mocniej i szybciej, a wyższy poziom serotoniny powoduje, że trudno jest się skupić na czymś innym niż obiekt uczuć.
3. Ośrodek przyjemności
Badania aktywności mózgu wykazały, że stan zakochania jest ściśle związany z pobudzaniem centrum przyjemności, dokładnie tym samym, które odpowiada za skłonność do uzależnień. Według tej teorii miłość jest jak narkotyk. Naukowcom udało się także określić, kiedy stan zakochania wygasa. U nieco ponad połowy przypadków poziom hormonów wraca do normy w ciągu 3-8 lat od momentu podwyższenia. Stan równowagi, za który odpowiada oksytocyna, wazopresyna i serotonina, można określić jako przywiązanie.
4. Czy związek to relacja narkomana z dealerem ?
Ten kto pożąda bardziej w związku, przypomina nałogowca, a ten, komu mniej zależy, postępuje jak dealer. Kochanek, który ma mniejszą potrzebę miłości, kontroluje cały związek. Mechanizm zjawiska jest bardzo jasny i łatwy do prześledzenia, ponieważ w związku niemal zawsze jest ten, kto kocha bardziej, i ten, kto pozwala się kochać i tylko wykorzystuje tego drugiego, kto daje jej lub jemu więcej miłości. W taki sposób ci dwoje sobą manipulują, na czym polegają wszystkie ich akcje i reakcje, zauważymy, że są niczym narko¬man i dealer.
5. Mechanizm działania
Uzależniony, czyli ten, kto jest w potrzebie, żyje w ciągłym strachu, że mógłby nie dostać następnej dawki miłości czyli narkotyku. Myśli: „Co zrobię, gdy mnie zostawi?" Z kolei lęk wywołuje zaborczość. „To moje!" Uzależniony staje się bardzo zazdrosny i wymagający ze strachu, że nie dostanie następnej dawki. Dealer kontroluje i manipuluje tym, kto potrzebuje narkotyku, podając mu większe czy mniejsze dawki lub w ogóle odcinając mu dostawę.
Ten, kto jest w większej potrzebie, poddaje się całkowicie, podporządkowuje, gotów jest zrobić wszystko, byle unik¬nąć odrzucenia, byle nie stracić swojej działki, działki miłości. W żadnej relacji nie ma idealniej demokracji.
Zawsze jedna strona choćby w minimalnym stopniu jest mniej zaangażowana, od tej drugiej. Osoba której mniej zależy kontroluje związek. Natomiast osoba której bardziej zależy jest w stanie zrobić bardzo wiele, kiedy niedostaje tej miłości wpada w złość, smutek, żal, wściekłość, może posuwać się do manipulacyjnych zagrywek.
Poczynając od wyrzutów sumienia, tworzenia poczucia winy u drugiej osoby, do gróźb że się zabije. Potrafi śledzić, prześladować i zadręczać telefonami swojego partnera. Niezależnie od tego, jak bardzo kochającymi takie osoby mogą się wydawać, to tak naprawdę ich obsesyjnym zachowaniem rządzą niespełnione potrzeby i pragnienia.
Dalszy ciąg już wkrótce…
Autor: Mateusz Marcinkowski
Dodaj komentarz